Surfcamp wewave i ready to surf maroko
fot. marcin szumowski
2026-03-16
Piotr Szwiec

CAMP MAROKO, kolonie po 40stce – surfcamp Wewave i Ready to surf.

Kolonie po 40 stce? Kto by tak chciał? Ja! Choć o tym nie wiedziałem. Surf camp Wewave i Ready to surf w Maroku.

Kolonie po 40 stce? Kto by tak chciał? Ja! Choć o tym nie wiedziałem.

Oto jak w skrócie wyglądał surfcamp Wewave i Ready to surf

Jeśli pamiętacie, jak to było na obozie nad morzem, gdzie próbowaliście nowych rzeczy, poznaliście masę nowych ludzi z zupełnie innych miejsc niż wasze miasteczko, graliście w gry, przybijaliście piątki nowym kumplom i kumpelom, a na koniec wysyłaliście kartki pocztowe do najbliższych – to mniej więcej takie wspomnienia mam ja po tym tygodniu w Maroku. 

Kto mnie zna, lub trochę śledzi, to wie, że wyjazdy to dla mnie chleb powszedni. Jednak tym razem (na całe szczęście!;) nie miałem pod ciągłą opieką całej grupy i mogłem także sam skorzystać z wakacji.

Nasz wyjazd do Thagazout, czyli surfingowego klimatycznego miasteczka w Maroku, odbył się w dniach 2-9.03.2026.

Moje wsparcie dla uczestników campu w Maroku

poranny stretching, fot. marcin szumowski

Oczywiście moją rolą na Surf Campie Wewave w Thagazout było prowadzenie dodatkowych jednostek treningowych Ready To Surf oraz pomoc i wsparcie dla uczestników, jeśli ktoś tego potrzebował. Ale mimo wszystko, miałem czas dla siebie i sposobność, aby oddać się w ręce organizatorów Adama i Marty. I tu wielka PIĄTKA dla nich 🙌 za organizację, za pomoc na miejscu, za rady co gdzie i jak oraz za BYCIE. Nawet jak jedno z nich opuściło mój zespół podczas gry w Hitstera na kilka rund;) (spokojnie i tak to wygraliśmy:P)

Warto wspomnieć, że w pakiecie wyjazdu każdy uczestnik otrzymał przed dostęp do programu Surfing Mobility, dzięki któremu, mógł przygotować się na wyzwania surfingowe w Maroku.

*Jeśli mnie nie znacie więcej informacji o mnie znajdziecie w sekcji o mnie.

Program, czyli jaki był plan na surf campu Wewave i Ready to surf?

Plan był optymalny choć jak się okazało, nawet z jednym dniem wypoczynku od wody, na wycieczkę krajoznawczą, każdy poczuł godziny padlowania i walki na falach. Ja także. I choć nie problemem dla mnie było samo padlowanie i popup, to najmniej tęsknie za prądami i wiatrem z pierwszych dni. Mieliśmy niezła przeprawę, bo warunki były ciężkie. Szczególnie na nowym spocie jakim dla mnie był każdy z tych, które odwiedziliśmy.

Wspomnienia z koloni czyli co zapamiętam z surf campu Wewave i Ready to surf: SURFING.

Oczywiście najważniejszy był sam surfing. Z mojej perspektywy poznałem kilka fajnych spotów. Fajne jest to, że na naszym wyjeździe możemy wybrać gdzie pływamy i nie ładujemy się specjalnie: TUTAJ BO TAK. Robimy check spotów, przed wyjściem na plażę i wybieramy najlepsze możliwe miejsce do nauki. Ja sam jeździłem z grupą i pływałem na tych samych spotach wypływająca na głównym lineup, czyli kawałek dalej niż początkujący. Choć akurat na spocie w miesteczku Imsouane w przed ostatni dzień, większość już próbowała swoich sił na docelowym miejscu. Niestety tego dnia warunki było bardzo ciężkie i najdłuże prawe fale w Afryce nie były wcale takie piękne i długie. Ale kolejny spot odhaczony. Kolejnym razem na pewno będzie lepiej!

Najlepsze sesje jakie miałem to pływanie na Panorama Beach oraz Hash Point o zachodzie słońca. Plusy – mało ludzi, klimat, bliskość spotu. Minusy – małe fale, brudna plaża, którą kilak razy sprzątałem. No ale to tylko kropla w oceanie potrzeb. LUDZIE WAKE UP! Sprzątajcie po sobie.

Treningi z Ready To Surf

Po treningu na plaży, fot. marcin szumowski

Na naszym campie Wewave i RTS przeprowadziłem 3 treningi, które miały za zadanie rozszerzyć grę surfingową każdego z trenujących. NA dwóch porannych jednostkach skupiłem się głównie na stablizacji, oraz pracy nóg. A na koniec uczyłem grupę nowych technik usprawniających ciało czyli mobilności w stylu Animal Flow by Piotr Szwiec.

Treningi odbyły się rano przed śniadaniem, a zbiórkę mieliśmy w miejscowej klimatycznej kawiarence tuż przy naszym domu. Czyli tak jak lubię najbardziej. Kawka z rana i dzida na plażę.

Jeśli chodzi o same ćwiczenia z tych treningów, to możecie podejrzeć je na moim kanale INSTA i YouTube. Wrzucę niedługo tutaj przykładowy skrót z jednego z nich:

……

Aha no i zawsze na treningach mieliśmy towarzystwo. Lokalni przewodnicy w postaci chordy psów dodawały klimatu i trochę też pośpieszały podczas biegu;) Zajebiste te psy tam są.

poranny jogging z psami, fot. marcin szumowski

Aktywności poza sportowe

Najlepsze to: szwędanie się po miasteczku, picie kawy oraz herbatka marokańskiej na plaży, a ta jest wszędzie i kosztuje tylko 15-20 Dirhamów czyli ok. 1,5-2 euro. A jak byście się potargowali mocniej to nawet i mniej, ale ja specjalnie za dużo się nie targowałem, bo myślę, że warto wspomóc tych ludzików tam. I tak jest taniej niż nad Bałtykiem.

Co jeszcze: JEDZENIE. Na surf campie Wewave było full na stołach. Śniadanie dobre, zdrowe, pożywne. Kolacje jeszcze lepsze. Wszystko zawsze gotowane na miejscu u nas przez kucharzy i kucharki ze świeżych produktów. Tajiny, sałatki, placki, omlety, mięsko i na koniec grill. A podczas dnia na plaży, każdy dostawał lunch w postać sałatki z soczewicym fasoli, ruszył makarony etc. Deserki, owoce. Tutaj wielki PLUS.

Klimat surfcampu Wewave i Ready to surf, fot. marcin szumowski

Do tego po południu można było się jeszcze przegryźć w miasteczku za 4-8 euro i to full. 

Organizacja campu

Chętni w dniu odpoczynku zwiedzali także Agadir, kaniony, gdzie mogli poskakać ze skał, zjeżdżać na desce z wydm piaskowych, poszwendać się po kramikach i targach. Było co robić. Nudy nie było. Wręcz przeciwnie.

Dla podsumowania organizacji wyjazdu dodam tylko, że warunki mieszalne było bardzo spoko. 2-3 osobowe pokoje, wygodne łóżka, ręczniki, ciepła woda. Jeśli ktoś nie przywykł za bardzo do 4 gwiazdkowych hoteli, to będzie zadowolony. A jeśli nie, to niech pamięta, że surfing to przede wszystkim styl życia polegający na łączeniu się z naturą i aktywności fizycznej, a wszystko inne jest gdzieś daleko daleko z tyłu.

Nadchodzące projekty Ready to surf i Wewave.

Na koniec pozostaje mi zaprosić wszystkich na nasze wspólny camp, który zamierzamy powtórzyć. Już niedługo pojawią się informacje, gdzie co i kiedy, ale mam nadzieję, że widzimy się ponownie już na jesień 2026 w Maroku 👳🏽‍♂️

A tymczasem zapraszamy na nasze wspólne warsztaty-moje i Adama pt. TRENING + PLYWANIE dla surferów w Warszawie i Wrocławiu, które planujemy już tej wiosny. Świeże informacje na moich socjalach.

Zdjęcia dzięki uprzejmości: www.instagram.com/marcin.szumowski

Zobacz mój autorski program
  Ready to Surf

Ten program przygotuje Cię do nadchodzącego sezonu surfingowego